<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-18189528</id><updated>2011-12-15T02:44:13.680Z</updated><title type='text'>11 Tygodni w Ghanie</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Krzysztof Gajos</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>5</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-18189528.post-113309434153220260</id><published>2005-11-27T12:21:00.000Z</published><updated>2005-11-27T12:25:41.543Z</updated><title type='text'>Pan Kowalski</title><content type='html'>Wczoraj otarliśmy się o wielki świat.  Poszliśmy z Mattem na otwarcie wystawy w The Loom, czyli jednej z najlepszych lokalnych galerii.  Nie wiedzieliśmy, czyje prace będą wystawiane ale stwierdziliśmy, że i tak pójdziemy.  Okazało się, że jednym z dwojga artystów był Gabriel Eklou -- zdecydowanie mój ulubiony Ghaneiski malarz.  Druga połowa prac była autorstwa pani &lt;a href="http://artengine.ca/rozkiewicz/welcome.html"&gt;Teresy Rozkiewicz&lt;/a&gt;, z Wenezueli oczywiście.  Jej ojciec był z Polski, o ile dobrze pamiętam, ale ona po polsku już nie mówi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed oficjalnym otwarciem rozmawialiśmy sobie z innymi gośćmi, a szczególnie przyjemnie nam się rozmawiało z dwójką dość nieformalnie ubranych mężczyzn.  Rozmawialiśmy o nauce, o edukacji w Afryce i Azji, itp. Opowiedzieliśmy im skąd jesteśmy i co robimy.  W pewnym momencie, przez grzeczność spytaliśmy się skąd oni są.  Jeden był z Kanady a drugi z Australii.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  -- A co tutaj robicie? &lt;br/&gt;&lt;br /&gt;  -- Ja jestem ambasadorem Kanady&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;  -- A ja Australii&lt;br/&gt;&lt;br /&gt;  -- Aha...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan ambasador Kanady jest mężem pani Teresy a ambasador Australii został zaproszony by oficjalnie otworzyć wystawę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wizycie w The Loom, poszliśmy poszukać Step In Gallery, o której słyszeliśmy, że też jest dość dobra.  Ulokowana w tyle jednego z domów w tej samej dzielnicy co The Loom, Step In Gallery wyglądała na zamkniętą ale gdy podeszliśmy bliżej zobaczyliśmy małą tabliczkę i przycisk dzwonka.  Po minucie albo dwóch ktoś nam otworzył i zaczęliśmy oglądanie.  Głównie abstrakcyjne malarstwo z lokalnymi motywami -- chyba dobre ale nie tego szukaliśmy.  Co mnie zaciekawiło to nazwisko autora większości dzieł w galerii: był nim niejaki pan Kowalski.  Gdy właściciel (zdecydowanie Ghaneiczyk) przyszedł z nami porozmawiać, spytałem się go, kim jest ten pan Kowalski.  Okazało się, że to on, właściciel, nazywa się Nicholas Kowalski, jest malarzem a nazwisko ma po dziadku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic w końcu wczoraj nie kupiłem ale zakończyłem dzień w przekonaniu, że my, Polacy, mamy rynek artystyczny w Ghanie opanowany.  Przynajmniej genetycznie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/18189528-113309434153220260?l=kgajos-ghana-pl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/feeds/113309434153220260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=18189528&amp;postID=113309434153220260' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113309434153220260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113309434153220260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/2005/11/pan-kowalski.html' title='Pan Kowalski'/><author><name>Krzysztof Gajos</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-18189528.post-113058125286343972</id><published>2005-10-28T17:25:00.000Z</published><updated>2005-10-29T10:38:43.483Z</updated><title type='text'>Mount Afadjato i wodospady Togbo</title><content type='html'>&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/6350/1642/1600/MountAfadjato.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/6350/1642/320/MountAfadjato.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W środę pojechaliśmy wspiąć się na Mount Afadjato, czyli najwyższą górę w Ghanie.  My to dwoje studentów z Ashesi, Matt i ja.  Ghana to bardzo płaski kraj więc 885-metrowa Afadjato łatwo osiągnęła swój status pomimo względnie niskiej wysokości.  Afadjato znajduje się na granicy z Togo w pobliżu wioski Liati Wote, skąd rozpoczęliśmy pieszą część "wyprawy."  Wejście na Afadjato jest bardzo łatwe ale nasi studenci ledwo mogli sobie z nim poradzić -- po prostu zupełnie nie mają okazji chodzić po jakichkolwiek górach.  Matt i ja, po latach w Seattle, nie mieliśmy większych problemów pomimo upału i wysokiej wilgotoności powietrza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/6350/1642/1600/OnTopOfMtAfadjato.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/6350/1642/320/OnTopOfMtAfadjato.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ze szczytu, a nawet z wioski, widzieliśmi drugi szczyt tuż obok Afadjato, który wydawał się nieco wyższy.  Jak się później dowiedziałem, jest to Aduadu, który w prawdzie jest wyższy od Afadjato ale nie jest uważany za prawdziwą górę ze względu na niewielką wysokość względną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazwa Afadjato pochodzi od słowa "Avadzeto" w lokalnym języku Ewe, które oznacza "walcząc z buszem." Nazwa wzięła się stąd, że na zboczach Afadjato występuje roślina powodująca ostre podrażniennie skóry więc farmerzy i myśliwi wspinający się na górę musieli "walczyć" z roślinnością.  Na szczęście szlak na szczyt jest dość intensywnie uczęszczany i wszystko, z czym moblibyśmy byli walczyć, już dawno zostało wytrzebione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/6350/1642/1600/TogboFalls.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/6350/1642/320/TogboFalls.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po Afadjato, poszliśmy do pobliskiego wodospadu Togbo -- bardzo ładne miejsce.  Po drodze widzieliśmy drzewa &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kakaowiec_właściwy"&gt;kakaowca&lt;/a&gt; - z nasion ich owoców robi się kakao.  Zupełnie nie pomyślałem, żeby zrobić zdjęcie ale owoce, w kształcie wrzeciona długiego na 30cm a grubego na 10cm, wyrastają prosto z głownego pnia a nie z młodszych gałęzi.  Widzieliśmy też kilka krzaków kawy.  Matt, który został trochę w tyle, zobaczył kilkumetrowego pytona jak zsuwał się z drzewa na ziemię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zdjęciach: Mount Afadjato widziana z wioski Liati Wote, my (ja, Jessica, Lionel i Matt) na szczycie Afadjato i wodospad Togbo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część z tych informacji spisałem jako &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mount_Afadjato"&gt;artykuł&lt;/a&gt; w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Strona_główna"&gt;Wikipedii&lt;/a&gt;.  Nikt wcześniej o Afadjato tam nic nie napisał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/18189528-113058125286343972?l=kgajos-ghana-pl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/feeds/113058125286343972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=18189528&amp;postID=113058125286343972' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113058125286343972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113058125286343972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/2005/10/mount-afadjato-i-wodospady-togbo.html' title='Mount Afadjato i wodospady Togbo'/><author><name>Krzysztof Gajos</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-18189528.post-113015496798253557</id><published>2005-10-24T11:37:00.000Z</published><updated>2005-10-24T12:39:33.600Z</updated><title type='text'>Bar Osekan</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://photos1.blogger.com/blogger/6350/1642/1600/Osekan1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/6350/1642/400/Osekan1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class="MsoNormal" style=""&gt;&lt;span style="font-family:Helvetica;"&gt;Wczoraj Matt i ja poszliśmy do baru Osekan.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Osekan jest położony u podnóża klifu tuż nad oceanem.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;W tle miła muzyka, dookoła morze a na morzu łodzie rybackie wracające do portu przed zmierzchem.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Atmosfera bardzo miła i spokojna więc jest to super miejsce na odrobinę relaksu.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Klientela w większości miejscowa.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Niewiele mam do powiedzenia ale załączam sielankowe zdjęcie.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Ghana jest położona na południowym wybrzeżu Zachodniej Afryki więc niestety słońce zachodzi tutaj nad lądem a nie nad oceanem a szkoda bo widok by&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Helvetica;"&gt;łby pewnie dość dramatyczny!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/18189528-113015496798253557?l=kgajos-ghana-pl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/feeds/113015496798253557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=18189528&amp;postID=113015496798253557' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113015496798253557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113015496798253557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/2005/10/bar-osekan.html' title='Bar Osekan'/><author><name>Krzysztof Gajos</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-18189528.post-113006390317165097</id><published>2005-10-23T10:18:00.000Z</published><updated>2005-10-23T10:38:24.150Z</updated><title type='text'>Akra</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style=""&gt;&lt;span style="font-family: Helvetica;"&gt;Moje pierwsze wrażenie było raczej negatywne.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Przyleciałem do Akry w piątek wieczorem i od razu tego samego wieczora wyszedłem z moim sąsiadem coś zjeść i się po prostu przejść bo po kilkunastu godzinach w samolotach nie dałbym rady inaczej zasnąć.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Nasz akademik jest położony na skraju rozrywkowej dzielnicy Osu.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;To tutaj ludzie przychodzą wieczorem żeby się rozerwać.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;To tu są najlepsze restauracje, najlepsze bary i night cluby.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Spodziewałem się więc szerokich chodników, jasnych świateł, itp.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Nic z tego.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Jak w prawie całym mieście, nie ma tutaj ani chodników ani porządnego oświetlenia na ulicy.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Jak inni, szliśmi więc przez kilkanaście minut skrajem ruchliwej ulicy lawirując pomiędzy innymi przechodniami i unikając pędzących z naprzeciwka samochodów.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Dla utrudnienia wzdłuż szosy idzie wąski ale głeboki na ponad pół metra rynsztok, który tylko miejscami jest przykryty.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Tak więc zamiast wchłaniać atmosferę miasta i odpocząć po podróży, koncentrowałem całą uwagę na ruchu na drodze i na tym, żeby nie złamać nogi uskakując przed zwariowaną taksówką.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;     &lt;p class="MsoNormal" style=""&gt;&lt;span style="font-family: Helvetica;"&gt;Po trzech tygodniach już takich drobiazgów nie zauważam.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Kierowcy jeżdżą szybko ale przewidywalnie a rynsztoków unikam instynktownie prawie nie patrząc pod nogi i w końcu mogę popatrzeć na miasto.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;W Osu, a szczególnie w małych uliczkach odchodzących od głównej drogi zwanej przez miejscowych Oxford Street, rzuca się w oczy niesamowita ilość barów, restauracyjek i sklepików.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Pomimo często raczej prymitywnego wyglądu, wszystko jest bardzo schludnie utrzymane i nie raz już spędziłem wieczór z którymś ze znajomych sącząc zimne piwo przy jednym ze stolików na wolnym powietrzu, rozmawiając i obserwując nocne życie w Osu.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Powoli wszystko zaczyna mi się wydawać normalne...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/18189528-113006390317165097?l=kgajos-ghana-pl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/feeds/113006390317165097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=18189528&amp;postID=113006390317165097' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113006390317165097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113006390317165097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/2005/10/akra.html' title='Akra'/><author><name>Krzysztof Gajos</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-18189528.post-113006085697926424</id><published>2005-10-23T09:41:00.000Z</published><updated>2005-10-23T10:06:24.000Z</updated><title type='text'>Przygotowania</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style=""&gt;&lt;span style="font-family:Helvetica;"&gt;Jestem w Afryce.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Konkretnie w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Akra"&gt;Akrze&lt;/a&gt; -- stolicy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ghana"&gt;Ghany&lt;/a&gt;.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Mam tu przez następne 11 tygodni prowadzić &lt;a href="http://www.ashesi.org/cmaterials/AI/05Autumn/"&gt;wykłady ze sztucznej inteligencji&lt;/a&gt; (to jedna z dzedzin informatyki) na prywatnym &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Helvetica;"&gt;&lt;a href="http://www.ashesi.org/"&gt;uniwersytecie &lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Helvetica;"&gt;&lt;a href="http://www.ashesi.org/"&gt;Ashesi&lt;/a&gt;.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Wszystko zaczęło się prawie dwa lata temu, gdy &lt;a href="http://www.cs.washington.edu/homes/borning/"&gt;Alan Borning&lt;/a&gt;, jeden z wykładowców na &lt;a href="http://www.cs.washington.edu/"&gt;moim wydziale&lt;/a&gt; w Seattle wrócił stąd i wysłał nam wszystkim email opisujący Ashesi oraz możliwości wyjazdu tutaj.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Z ciekawości zacząłem się wypytywać.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Alan szybko się znudził odpowiadaniem na moje pytania i przekazał moje emaile do Ashesi.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Zanim się zorientowałem co i jak, dostałem stąd wiadomość z pytaniem jakich podręczników wymagam.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Widocznie góra pytań ma takie same konsekwencje co formalne podanie o pracę.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Jean i &lt;a href="http://www.cs.washington.edu/homes/weld/"&gt;Dan&lt;/a&gt; (mój promotor) dali i zgodę na wyjazd i tak się wszystko zaczęło.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;     &lt;p class="MsoNormal" style=""&gt;&lt;span style="font-family:Helvetica;"&gt;Zapakować się w jeden plecak nie było łatwo bo prosto stąd lecę w grudniu do Polski na Święta więc oprócz ciuchów na równik, musiałem też zapakować ubrania na zimę.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Za to ze szczepieniami poszło łatwo bo po poprzednich wyjazdach brakowało mi tylko jednego prostego szczepienia.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Tu dygresja dla Agnieszki W.: na malarię biorę Doxycycline.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Mój sąsiad bierze Larium i ma omamy, czyli bardzo wyraziste sny.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Dla niewtajemniczonych dodam, że Larium się bierze tylko raz na tydzień a Doxycycline codziennie ale Larium ma poważniejsze skutki uboczne: poza omamami, zwiększa też podatność na depresję, napady strachu, itp.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Amerykańscy żołnierze w Iraku ponoć biorą Larium i to się na niektórych niedobrze odbija.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Doxycycline, z kolei, u niektórych osób drastycznie zwiększa wrażliwość skóry na słońce, co w Afryce byłoby pewnym problemem.&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;Ja, na szczęśćie, takich problemów nie mam.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/18189528-113006085697926424?l=kgajos-ghana-pl.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/feeds/113006085697926424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=18189528&amp;postID=113006085697926424' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113006085697926424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/18189528/posts/default/113006085697926424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://kgajos-ghana-pl.blogspot.com/2005/10/przygotowania.html' title='Przygotowania'/><author><name>Krzysztof Gajos</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
